Majorka

Wybraliśmy się na Majorkę w podróż poślubną — w końcu była kolejna po wyjeździe na ślub. Cały wyjazd zorganizowaliśmy sami: hotel, przelot, transfer publiczny i ubezpieczenie.

Koniec maja, więc do walizki wrzuciliśmy praktycznie same krótkie spodnie i podkoszulki. Jednak pogoda, która miała być gorąca, okazała się bardzo wietrzna, z temperaturami między 18 a 23 stopnie. Na plażowanie to zbyt skromnie — brakowało parawanu 😊.

Kominikacja

Na wyspie są autobusy, pociągi i metro. My korzystaliśmy z dwóch pierwszych środków transportu.
Na pociąg bilety kupuje się w automacie. Pociągi wyglądają jak naziemne metro i dojeżdżają do większych miast w głębi wyspy.
W autobusie — poza Palmą — można przykładać kartę płatniczą do czytnika przy wejściu i wyjściu. Zależnie od czasu przejazdu (i przejechanych kilometrów) opłata jest ściągana z konta następnego dnia.
Autobusy miejskie w Palmie przyjmują opłaty tylko gotówką albo kartą miejską (dla mieszkańców wyspy).

Nocleg

Hotel wybrałem w północnej części wyspy, przy zatoce Alkudyjskiej, a dokładnie w Playa de Muro. Plaża piękna, długa i piaszczysta, z różnymi odcieniami wody — od błękitów, turkusów aż po granaty. Region jest dość płaski, bagienny, z dużą ilością kanałów wodnych bezpośrednio przy pasie wybrzeża. Tworzy to doskonałe stanowisko do obserwacji ptaków.

Nasz hotel Grupotel Amapola znajdował się bezpośrednio przy stawie, z widokiem na góry Tramuntana i blisko morza. Z okazji podróży poślubnej na powitanie czekała na nas butelka szampana, tak więc pierwszy dzień wyjazdu zaczęliśmy toastem na balkonie. Sam obiekt bardzo polecam. Przepyszne jedzenie: ryby, owoce morza, mięsa, sery, dania regionalne, tematyczne. Nie mogę również pominąć zup, których zwykle nie jadaliśmy w hotelach, jednak majorkańskie — ze szparagów, ryb itp. — były wyśmienite.

Majorka na rowerze

Majorka jest najbardziej rowerowym kierunkiem wakacyjnym, jaki widziałem. Wszędzie rowerzyści, wypożyczalnie, przechowalnie rowerów w hotelach. W naszym hotelu była cała ekipa kolarska z Polski. Wyglądali na sponsorowanych sportowców, którzy ćwiczą do zawodów.

Raz wypożyczyliśmy rowery na cały dzień za 10 euro. Tego dnia przejechaliśmy jakieś 40 kilometrów do miejscowości Pollensa u podnóża gór. Wszystkie miejscowości były podobne, ale im wyżej w górach, tym bardziej malownicze. Zbudowane z żółtego piaskowca, z zielonymi okiennicami. W architekturze zabudowanych balkonów czasami można spotkać wpływy arabskie.

Zwiedzanie

Alcudia

Do pobliskiej Alkudii wybraliśmy się autobusem. Spacerowaliśmy wśród średniowiecznych uliczek tej dawnej stolicy Majorki, dawniej zwanej Pollentia, która została zniszczona w wyniku ataków Arabów oraz piratów.
Polecam przejść się po dawnych murach obronnych miasta — jak w Dubrowniku, od góry można zobaczyć dachy miasta.
Jest też małe stanowisko archeologiczne z wykopaliskami starożytnego Rzymu i tego dnia nam się poszczęściło — było bezpłatne. Jednak dużo się nie zachowało: fundamenty domów i widoczny zarys schodów teatru.

Palma de Mallorca

Palma de Mallorca, nazywana małą Barceloną, widać, że była bogatym miastem. Samo centrum i Stare Miasto łatwo zwiedzić pieszo. Pod względem architektonicznym jest zbliżone do Barcelony — kamienice secesyjne niczym Casa Batlló ręki mistrza Gaudiego. Katedra w Palma de Mallorca była przez niego przebudowywana, ale nie pozwolono zmienić jej dawnego charakteru. Tutaj wciąż króluje żółty piaskowiec i to zdecydowanie odróżnia ją od katalońskiego stylu.

W nas szczególny zachwyt wzbudziła gotycka giełda, przypominająca zamek, oraz kościół.

Chcieliśmy skorzystać z tamtejszego veturillo. W naszej aplikacji wyświetlały się dostępne rowery, jednak trzeba mieć tamtejszą aplikację i numer — nie polski. Nie dało się zainstalować hiszpańskiej aplikacji. Chcieliśmy dojechać do jedynego okrągłego zamku w Hiszpanii. Może jeszcze kiedyś będzie okazja.

Valdemossa i Soller

Najsłynniejszą miejscowością jest Valldemossa, położona wysoko w górach. Przyciąga swym urokiem wąskich uliczek. Mieszkał tu przez pewien czas Fryderyk Chopin, żeby poprawić swoje zdrowie. Jest poświęcone mu muzeum i pomnik. Zarazem jest to najbardziej zatłoczone miejsce przez turystów. Dostać się do autobusu z Palma de Mallorca było bitwą. Jednak potwierdzam — było warto walczyć o to miejsce w autobusie. Żadne miejsce tak nas nie urzekło na Majorce.

Następnie przejechaliśmy do Sóller, które jest połączone starą kolejką ze stolicą wyspy — najbardziej dochodowym pociągiem w Hiszpanii. Stał się dużą atrakcją masową. Sama miejscowość położona jest w żyznej dolinie, która wzbogaciła się na handlu z Francją. Znajduje się w niej ciekawy kościół z fasadą inspirowaną neogotykiem i twórczością Gaudiego.

Inca/Manacor

Zrobiliśmy jeszcze krótki wypad do miasta Inca i Manacor, połączonych linią kolejową. Mniej turystycznie, ale szczególnie to drugie było przyjemne. Ma ładne stare miasto z katedrą.

Kuchnia Majorkańska

Dwa produkty, które są typowo tutejsze, to ciasto ensaïmada — zawijane, na tłuszczu wieprzowym, nadziewane najczęściej kremem. Drugi to sobrasada — czerwona kiełbasa paprykowana. Zajadaliśmy się również serem Mahón z pobliskiej wyspy Minorki. Delikatny, nienależący do twardych, z krowiego mleka.

Winorośla z Majorki, uprawiane na równinnych terenach Pla i Llevant, znane są z wielu szczepów, jak chardonnay czy merlot. Tutaj uprawiane są również endemiczne szczepy Majorki, np. premsal. Próbowaliśmy wino z winnicy Pere Seda, z tą właśnie odmianą winorośli. Dość przyjemne, ale ostrawe na języku. Wyczuwa się nutę pieprzu.  

Ubezpieczenie podróżne

To był pierwszy raz w czasie naszej podróży, gdy kupienie prywatnego ubezpieczenia na czas wyjazdu okazało się przydatne. Złamany ząb — szczególnie w niedzielę, gdy wszystkie szpitale publiczne nie mają wtedy do dyspozycji dentysty. Trzeba było znaleźć prywatnego, otwartego. Zgłosiliśmy telefonicznie do ubezpieczyciela zdarzenie. Dał nam kilka możliwych placówek w okolicy. Ból był uciążliwy i trzeba było działać.

Na szczęście, na podstawie złożonych po powrocie rachunków za leki i leczenie, koszty zostały zwrócone. Przezorny zawsze ubezpieczony. Dlatego od tej pory, nawet na kilkudniowy wyjazd zagraniczny, wykupujemy ubezpieczenie podróżne.


Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *